Ogłosiłeś swoje odejście z klubu po tym sezonie? Czy był czas, żeby się z tą myślą oswoić i czy trudno skupić się w takiej sytuacji na samej rywalizacji? 

- Cieszę się, że nie muszę tego odejścia ukrywać. Chciałem być szczery z osobami, które darzą mnie tutaj w Lesznie szacunkiem, mam na myśli kibiców. Czasem jest tak, że lepiej usłyszeć nawet przykrą prawdę, niż być okłamywanym.

- Co się w takim razie wydarzyło. Dużo już zostało powiedziane, ale z czasem pewnie emocje trochę spadają i może można ten temat twojego odejścia bardziej zgłębić. 

- Czułem, że w innym miejscu chcą mnie bardziej niż tutaj.

- Jak wyglądały rozmowy z działaczami klubu? 

- To nie były rozmowy. Gdy ktoś kogoś chce to rozmawia, a nie zbywa i odrzuca bez słowa. Po tylu latach jazdy w klubie… Pociesza mnie fakt, że kibice na każdym kroku mnie wspierają, to dużo znaczy.

 

Więcej w numerze 39