Brak kontraktu przed startem sezonu nie musi oznaczać straconych miesięcy. W żużlu wystarczy kilka dobrych występów, kontuzja w innym zespole albo nieudany początek rozgrywek, by telefon zawodnika, który jeszcze niedawno pozostawał bez klubu, nagle zaczął dzwonić. W 2. Ekstralidze mamy w tym sezonie cztery wyjątkowo wyraziste przykłady. Nicolai Klindt, Matej Zagar, Jonas Seifert-Salk i Josh Pickering nie znaleźli zatrudnienia przed rozpoczęciem rozgrywek, ale dziś każdy z nich jest ważną postacią swojej drużyny.

 

Więcej w numerze 36