Żal mi Grudziądzan. Od wielu lat jeżdżą w gronie najlepszych polskich zespołów, miasto pompuje w żużel ogromne środki finansowe, klimat do tego sportu jest akuratny, a sukcesów w Ekstralidze, chociażby w postaci awansu do play-off, jak nie było, tak nie ma. W tym roku orkiestra pod batutą Roberta Kościechy zdawała się grać na wysokim poziomie, w decydującym jednak momencie trochę źle nastroiła instrumenty i doszło do przykrej powtórki z rozrywki. Jakieś fatum, czy co?

 

Więcej w numerze 35