Tymczasem w Grudziądzu trwa szukanie winnych. I łapanie za słówka Roberta Kościechy. Niektórzy wolą u menedżerów bardziej stonowane zachowanie, z czego są znani Piotr Baron czy Maciej Kuciapa. Tymczasem Kostek to bardzo ekspresyjny, impulsywny menedżer z krótkim lontem, któremu bliżej do biegania po parku maszyn i wskakiwania na bandę. W piątek musiał się m.in. tłumaczyć z braku szansy dla Beau Bailey’a, do końca wierząc w przebudzenie Maksyma Drabika. Nie wiem, czy ten chłopiec byłby w stanie odwrócić losy rywalizacji z drużyną Zmarzlika. 

 

Więcej w numerze 35