Każdy sportowiec chce wygrywać zawsze i wszędzie. Grupa pościgowa, na czele z Brady Kurtzem naciska. Bartkowi brakuje prędkości pod siodłem, ale nie motywacji. To próba wygodnej gry na alibi Zmarzlika. Czyli zrobiło się ciepło? Łiczę, że Zmarzły zewrze poślady i (znowu) pokaże kunszt, finezję i fantazję w jednym.

„Sceptykom” zaś odpowiem inaczej. Niezależnie od wszystkiego trzymam kciuki za Polaków. Dziękuję losowi (Bogu, Opatrzności), że mogę być naocznym świadkiem sukcesów Bartosza. I chcę. Bardzo chcę obejrzeć historyczny tytuł. Siódmy. Bez niepewności, stresu, przerwy. Tu i teraz. Jak (każdy?) polski kibic i ten dopingujący biało-czerwonym.

Zatem niech cykl będzie biało-czerwony. Na pohybel wszystkim. 

 

Więcej w numerze 34