Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Ben Cook był postrzegany przede wszystkim jako solidny zawodnik, który może dać drużynie cenne punkty. Dziś trudno wyobrazić sobie Unię Leszno bez Australijczyka. To właśnie on stał się twarzą beniaminka PGE Ekstraligi i jednym z największych wygranych obecnego sezonu. Co więcej, jego postawa pokazuje, że cierpliwość, lojalność i konsekwencja w żużlu wciąż potrafią się opłacić.

 

Więcej w numerze 33