RYAN DOUGLAS (reprezentant Australii i PSŻ):
- Spróbujmy na chwilę pobawić się w alternatywną rzeczywistość. Gdyby żużel nigdy nie pojawił się w twoim życiu, jak dziś wyglądałoby życie Ryana Douglasa? Czym, twoim zdaniem, byś się zajmował i jaką drogę zawodową mógłbyś wybrać?
— Szczerze mówiąc, trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo żużel od bardzo młodego wieku był ogromną częścią mojego życia. Gdybym jednak nie został żużlowcem, wydaje mi się, że i tak moje życie byłoby związane ze sportem.
- Sportowcy często mają swoje małe rytuały albo przesądy, bez których trudno im wyobrazić sobie dzień zawodów. Masz coś, co zawsze robisz przed wyjazdem na tor albo przed pierwszym biegiem? A może jest jakiś zwyczaj, o którym kibice nie mają pojęcia?
- Nic szczególnie szalonego. Nie mam żadnych skomplikowanych rytuałów ani przesądów, których muszę przestrzegać przed zawodami.
Więcej w numerze 33