ANDRZEJ RUSKO (prezes WTS Wrocław):
- Do końca zasadniczej części rozgrywek Speedway Ekstraligi pozostały trzy rundy spotkań. Jak oceniłbyś ich dotychczasowy przebieg? Coś cię zaskoczyło?
- Sezon jest długi i wiem, że przed nami jeszcze najważniejsze zadania do wykonania. Niemniej cieszę się, że pomimo tylu problemów związanych z kontuzjami naszych kluczowych zawodników, jesteśmy w tym momencie liderem PGE Ekstraligi.
- Kto w drużynie wrocławskiej się wyróżnił, a kto pojechał poniżej oczekiwań?
- Już to wiele razy mówiłem, że na sukces pracuje właśnie cała drużyna. I tyle w temacie. Oczywiście, że dostrzegam te nasze filary.
- Grand Prix 2026 na Olimpijskim. Jak ją wspominasz?
- Trzechsetna Grand Prix w historii zostanie na pewno zapamiętane nie tylko przez nas, ale i przez kibiców. Praktycznie do godziny 18.00 w dniu zawodów wszystko przebiegało perfekcyjnie. Później oberwania chmury, ulewa nad Olimpijskim. Oczywiście mogliśmy się spodziewać deszczu i tor pod taką okoliczność przygotowywaliśmy. Jednak to był absolutny „armagedon”.
Więcej w numerze 30