*Podczas SEC Challenge we włoskim Lonigo żużlowcy walczyli bardziej z dziurawym torem niż z rywalami. Ani sędzia Jesper Steentoft, ani gospodarze nie potrafili poradzić sobie z tą wredną, crossową nawierzchnią. Trup się ścielił gęsto, upadek gonił upadek. Szczęśliwie, wszyscy żyją. Do rozegrania 16 wyścigów potrzeba było aż trzech godzin! W końcu, arbiter przerwał tę nierówną walkę i zakończył ową farsę po czterech seriach startów. Maciek Janowski i bracia Pawliccy awansowali… 

 

Więcej w numerze 25