Mamy drużynę średnią i średnich zawodników
Rozmowa z Mariuszem Staszewskim – trenerem Włókniarza Częstochowa
- Niektórzy byli zaskoczeni tymi twoimi zmianami taktycznymi w meczu w Lublinie. Właściwie to po co to wszystko? Nie lepiej, żeby objeżdżali się ci słabsi?
- No właśnie. Młodzi chłopcy i tak jeżdżą naprawdę dużo i każdy w zespole dostaje ode mnie tyle szans na ile zasługuje. Ja też nie zamierzam nagradzać kogoś za coś, na co nie zasłużył.
- Do fazy play down jest jeszcze trochę czasu. Chodzi ci po głowie taki pomysł, żeby w tym składzie coś zmienić i próbować kogoś dołożyć? Wiadomo, że wybór jest niewielki, ale tonący brzytwy się chwyta.
- No właśnie. Ale jakie jest pole manewru i jakie możliwości? Matej Zagar? To musiałbym go wstawić, za któregoś z naszych obcokrajowców.
Więcej w numerze 25