– Myślisz, że stać cię tam na mocne „uderzenie” i możesz zająć miejsce w czołowej czwórce, premiowanej awansem?

– Dlaczego nie? Chodzi głównie o to, aby być w formie i mieć dobre starty. To dosyć proste.

– W ostatnim czasie ogłoszono, że decydujący finał przyszłorocznych Indywidualnych Mistrzostw Australii odbędzie się w Sydney. Pochodzisz z Kurri Kurri, które również znajduje się w stanie Nowa Południowa Walia, runda ta odbędzie się zatem dosyć blisko twojego domu. Co możesz powiedzieć o tej decyzji? Czy będzie to jakiś impuls dla australijskiego speedwaya?

– Zdecydowanie tego potrzebujemy. Trochę szkoda, że nie ma finału organizowanego w Kurri Kurri, a kilka innych klubów się zamknęło. Tak stało się w choćby w Brisbane, a w pozostałych miejscach nie ma zbyt wielu imprez. 

 

Więcej w numerze 24