Cicha wojna o mistrzostwo.
W parkingu trwa wyścig, którego kibice nie widzą
Gdy opada taśma, wszystko wydaje się proste. Czterech zawodników, cztery motocykle i cztery okrążenia walki o punkty. Kibice widzą triumfatora biegu, słyszą nazwisko bohatera meczu i analizują jego decyzje na torze. Tymczasem często o zwycięstwie decyduje ktoś, kto nawet nie zakłada kevlaru. Ktoś, kto siedzi kilkaset kilometrów od stadionu, w warsztacie pełnym części, cylindrów i głowic. W połowie sezonu PGE Ekstraligi warto spojrzeć na tabelę z zupełnie innej perspektywy. Bo walka o play-offy trwa nie tylko na torze. Trwa również w świecie tunerów.
Więcej w numerze 24