PO BANDZIE
Bezpiecznie i zdrowo przejechać sezon. Te słowa zyskują na znaczeniu. I dlaczego jeden upadek to kilkanaście złamań
Jeden przypadek zajmuje mnie jednak bardziej i daje podstawy, by sądzić, że organizmy ludzkie też się różnią. Jedne są mocniejsze, inne słabsze. Spójrzmy na Tai’a Woffindena. W ostatnich latach urazami i złamaniami kończyła się większość jego wypadków. Ba! Przy okazji jednej kraksy Brytyjczyk łamał sobie kilka, a nawet kilkanaście kości. Tak było ostatnio w Ostrowie – jeden wypadek, kilka uszkodzeń, bo przecież sześciu żeber i łopatki, a do tego jeszcze płuca.
Więcej w numerze 23