Sezon dopiero nabiera tempa, a już przypomina brutalną lekcję realiów, w jakich żyją żużlowcy. W krótkim odstępie czasu środowisko wstrząsnęła seria kontuzji, które jak gromy z jasnego nieba spadły na czołowych i perspektywicznych zawodników. Upadki, które wyłączyły z rywalizacji Fredrika Lindgrena, Dana Bewley’a, Mikkela Andersena oraz Patryka Budniaka, ponownie unaoczniły wszystkim, że żużel jest sportem, w którym granica między adrenaliną a zagrożeniem jest zawsze niebezpiecznie cienka. 

 

Więcej w numerze 22.