TYLKO W LEWO
Koszmary nie budzą „baronów”
Zwraca się obsesyjnie uwagę na szczegóły dotyczące startów, drobiazgi ruchowe bez sensu wirują dla istoty sportu. Powołano przed laty tzw. komisarzy torów. Bzdura nie zdaje egzaminu wobec kompetencji tych ludzi, natomiast zwiększa koszty klubowe, a „baronowie” ten ciężar tolerują bezkrytycznie. Nikt nie oponuje i nadal mamy dziury, „fale”, przygotowywanie nawierzchni przez gospodarzy pod siebie a błędy szkolenia często powodują, że sami wpadają w pułapki nastawione dla gości. Takie hece hulają pod egidą komisarzy.
Więcej w numerze 21.