Tak się bowiem złożyło, że termin spotkania ligowego Falubaz Zielona Góra - Włókniarz Częstochowa wyznaczono akurat na dzień Challengu, chociaż ten termin był już przecież znany od dawna. To najlepiej dowodzi jaka jest hierarchia w speedwayu made In Poland. Liczy się liga, ona jest poza wszystkim, potem długo, długo nic i dopiero później cała reszta z mistrzostwami indywidualnymi na czele. No niestety, panowie działacze, ale w ten sposób nie odbudujemy prestiżu IMP, na czym podobno wszystkim bardzo zależy. Bo to się po prostu nie klei.

 

Więcej w numerze 19