Cały czas powtarzam, że w żużlu należy wprowadzić dolny limit wagi zawodnika ważonego razem z motocyklem. Jeśli ktoś ważyłby poniżej takiego limitu, to dociążałoby się jego sprzęt. Tak się robi w innych sportach motorowych, choćby w Formule 1. Byłoby sprawiedliwiej (wysocy i tacy o grubszej kości nie mają szans z „piórkami”) i uchroniłoby żużlowców przed anoreksją, którzy niedożywieni snują się niczym szkielety jakieś. 

 

Więcej w numerze 17