ŚLIZGIEM W PRAWO
Procesje, a gdzie kwiatki na torze? Kto wyłączył orbitę? Młoda Stal i pech! „Protasie” u „Magica” na czasie.
Główna mysz, a kysz, a kysz! Mrozek na sygnale. Jaskółka obrażona. Zważyć szkielet! Midas w krainie kangurów.
Cały czas powtarzam, że w żużlu należy wprowadzić dolny limit wagi zawodnika ważonego razem z motocyklem. Jeśli ktoś ważyłby poniżej takiego limitu, to dociążałoby się jego sprzęt. Tak się robi w innych sportach motorowych, choćby w Formule 1. Byłoby sprawiedliwiej (wysocy i tacy o grubszej kości nie mają szans z „piórkami”) i uchroniłoby żużlowców przed anoreksją, którzy niedożywieni snują się niczym szkielety jakieś.
Więcej w numerze 17