- Szesnaście lat miałeś jak u nas zacząłeś. To był 2006 rok i KSŻ Krosno. Kilka klubów masz już na koncie. Motor Lublin nigdy wcześniej nie proponował roboty, czy miałeś inne plany?

- Ja myślę, że wszystko przychodzi w odpowiednim czasie. I tak jest też z kontraktem z Motorem Lublin. Cieszę się, że jestem.

- A taki zawodnik, który nazywa się Bartosz Zmarzlik, jaki miał wpływ na to, że wybrałeś Lublin?

- Na pewno jesteśmy z Bartkiem bardzo dobrymi kolegami z toru. Ale też poza torem także bardzo się lubimy i szanujemy.

- Niektórzy mówią, że za tobą nieudany sezon w Gorzowie. Ja bym wszystkim życzył takich nieudanych wyników. Średnia biegowa ponad 2 punkty i 15 miejsce w PGE Ekstralidze. Z twojego punktu widzenia to nieudany sezon?

- (śmiech). To prawda, myślę, że wielu zawodników chciałoby mieć taki „nieudany” sezon jak ja miałem. Ale powiem jeszcze inaczej. Ja jestem sportowcem, a sportowcy zawsze chcą wygrywać. 

 

Więcej w numerze 16