- To, że opuściłeś Włókniarz Częstochowa raczej zaskoczeniem nie jest. Wiemy jak tam w pewnym momencie wyglądała sytuacja i kto miał taką możliwość, to odchodził i zmieniał klub. Ale dlaczego Motor Lublin i co cię przekonało?

- Dużo rzeczy. Przede wszystkim to, że Motor walczy o najwyższe cele w lidze. Jest to klub bardzo stabilny i cały czas perspektywiczny.

- Mocno próbowali cię namawiać i zatrzymywać w Częstochowie, czy wcale nie? Kasa teraz jest, tylko problem, że nie ma zawodników.

- Czy ja wiem? 

- Niektórzy mówią, że nie będziesz miał lekko, bo w Lublinie decydujący jest ten dobry start i ciężko się wyprzedza. A u ciebie różnie z tymi startami jest.

- Być może. Natomiast specyfika naszej dyscypliny sportu jest taka, że na opiniach innych ludzi raczej nie bazujemy, tylko skupiamy się na pracy. 

 

Więcej w numerze 15