Nowy klub w Tarnowie. Kto za tym stoi?
- Proszę wybaczyć, że tak bezpośrednio. Ale kim pan jest panie Jasiński? Kim jest najważniejszy aktualnie człowiek tarnowskiego żużla?
- Byłem sponsorem tarnowskiego żużla od 2008 roku. Pamiętam dokładnie, że jako kibic, pierwszy raz pojawiłem się na żużlu w 1990 roku. Mieszkałem wtedy w internacie na Szarych Szeregów, a to jest niemal obok stadionu Unii Tarnów.
- Nie wiem jak pan, ale szczerze mówiąc media miały z Unią Tarnów wielki problem. Nie było wiadomo kto tym wszystkim w ogóle kieruje, nie było wiadomo z kim rozmawiać i kto podejmuje decyzje. Taki klub widmo w ostatnim czasie.
- To ja powiem tak. Jakiś kontakt miałem przez cały czas. Miałem kontakt z panem Lewandowskim.
- Tak najkrócej i najbardziej szczerze. Na czym pan opiera optymizm, że żużel w Tarnowie się odrodzi i Unia wróci na mapę? Skoro tylu osobom i przez tyle lat, niestety się nie udawało.
- Nawet jak zostanę całkiem sam, to Unia powróci. Ja w swoim biznesie jestem już od wielu lat i jednak mi się udaje. To dlaczego teraz miałoby się nie udać?
Więcej w numerze 15