- Pokazaliście się z dobrej strony w finale mistrzostw Polski par na gdańskim torze. Drugie miejsce za duetem Motoru to dobry wynik… Trudny to był turniej?

- Tak, było bardzo ciężko. Powtórzyliśmy wynik sprzed roku, wtedy też zajęliśmy drugie miejsce, ale wówczas jechaliśmy u siebie.

- Czy obecny zespół GKM jest mocniejszy niż ten z zeszłego roku?

- Ciężko to oceniać, bo inne zespoły również się wzmocniły. Zielona Góra jest silniejsza, Leszno jako beniaminek też jest bardzo mocne. Mówiło się, że Gorzów będzie słabszy, a w sparingach pokazują się z bardzo dobrej strony.

 Serio? Po ubiegłorocznym awansie do najlepszej czwórki apetyty są chyba większe?

- Oczywiście bardzo chcemy walczyć o pierwszą czwórkę, ale na razie nie chcę o tym głośno mówić. To jest nasz cel, ale podchodzimy do tego z dystansem – to wszystko rozstrzygnie się dopiero za parę miesięcy. 

 

Więcej w numerze 15