ŚLIZGIEM W PRAWO
Bilokacja i turpistyczny żużel, ale dobrze, że pamiętamy (nie wszyscy). Ten trzeci. Zimne połówki. 15.10 do Jumy. Proszę o taśmę profesjonalną - bez szansy na sukces.
Mały, ale wariat. Studio w rękawiczkach. Frankenstein rozkłada ręce. Parcie na szkło. Zrób coś też i ty dla rock n rolla!
Zakończenie zawodniczej kariery niespodziewanie ogłosił polskojęzyczny, sympatyczny Dun Patrick Hansen. Wyjaśnił, że brakuje mu już serca do walki i jego jazda nie przypomina tej sprzed kontuzji. Szczerze. Mądra decyzja. On swoje przez żużel przeszedł, po wypadku na torze o mało nie wylądował na wózku inwalidzkim. Nie warto kusić losu, zwłaszcza, gdy „fun” zniknął, a pojawił się lęk. Z kablem pod kaskiem nie da się skutecznie walczyć na łokcie. Patrick zamierza pozostać przy czarnym sporcie. I dobrze.
Więcej w numerze 14