Zamiast radosnego marszobiegu na stadion, aby obejrzeć trening, a może już pierwszy przedsezonowy sparing, zamiast nadziei na dobry żużel i emocje, grupa najwierniejszych fanów zorganizowała coś w rodzaju stypy. Pikietę pod zamkniętym na głucho Stadionem Miejskim, wyrażającą protest i jednocześnie żal związany z tym co się stało.

 

Więcej w numerze 13