- Wyjazd do Gorican został zaplanowany dość szybko. Przewidywał pan tak trudne warunki? 

- W ubiegłym roku na tor wyjechaliśmy w połowie marca i w tym roku plan jest podobny.

- Wraca pan myślami do finału z Polonią Piła? 

- W dalszym ciągu nie mogę uwierzyć w to, co się wtedy stało. 

- Wybrzeże stać na awans?

- Tak. Potrzebujemy jednak wsparcia kibiców. Pełne trybuny i głośny doping potrafią nieść naszych zawodników.

 

 

Więcej w numerze 10