Sprowokował o dziwo, niby roztropniejszy, bo starszy i bardziej doświadczony – „Slammer”. „Torres” dorzucił w odwecie do pieca, takoż publicznie i w tyglu zawrzało. A wszystko z sobie wrodzoną „subtelnością” podkręca zręcznie niejaki „Ostaf”, którego mam wrażenie, nie interesuje dociekanie prawdy, a jedynie rosnące lawinowo kliki. Szkoda, że Sławek o tym zapomniał, idąc ze swym rozżaleniem akurat do tego dziennikarskiego padlinożercy. 

 

Więcej w numerze 10