Zanim w Polsce otworzą się bramy stadionów, zanim pierwsze taśmy pójdą w górę nad Wisłą, żużel już zaczyna żyć. Nie w Lesznie, nie w Lublinie i nie w Toruniu, lecz kilkaset kilometrów dalej — na brytyjskich torach, gdzie od lat rodzi się pierwszy puls nowego sezonu. To właśnie tam zawodnicy po raz pierwszy sprawdzają sprzęt, refleks i zimowe przygotowania. W tym roku oczy całego środowiska skierują się na Adrian Flux Arena w King’s Lynn, gdzie jubileuszowy turniej Nicolai Klindt symbolicznie otworzy żużlowy rok.

 

Więcej w numerze 9