Armando, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do osób w polskim środowisku żużlowym, specjalnie lubianych. Zastanawiam się czy za rzeczywistą niechęć do wszystkiego co w tym sporcie polskie, co mu się u nas zarzuca, czy też ów brak sympatii jest wynikiem medialnej kampanii podsycanej przez naszych działaczy?

 

Więcej w numerze 8