Miejscowe wiewiórki z Parku Kopernika donoszą, że za „naprawę” finansów w Stali Gorzów biorą się osoby wcześniej związane z klubem i dodatkowo z ambicjami politycznymi w tym na stanowisko prezydenta miasta. Jeżeli to prawda, to już współczuję gorzowskim kibicom. Wszędzie tam, gdzie, jak powiada mój przyjaciel, „swoje brudne łapy” włożą politycy, to nie ma prawa się udać. Przez ostatnie lata mieliśmy na to setki przykładów.   

 

Więcej w numerze 6