PO BANDZIE
Od teraz nazywajcie mnie influencerem, nie dziennikarzem. Bardziej się opłaca. I co jest w sporcie nie fair
Kto wie, może znajdzie się niebawem jakiś ekscentryczny filantrop, który na widok defektującego przed samą metą rywala przymknie gaz, by go nie minąć. Bo uzna, że moralnie wygrana należy się jemu, a taki sukces smakuje średnio… I wtedy, jak sądzę, też sobie skoczą do gardeł dwa obozy. Jedni powiedzą, że należy się nagroda fair play, a drudzy, że to frajer.
Więcej w numerze 5