Frekwencja żużlowych fanów na polskich stadionach zaciemnia ogólną sytuację tego sportu w naszej przestrzeni, pieniądze krążą, także deprawują, dawno nie było tylu spraw prokuratorskich, sądowych. Coś wymyka się komuś spod kontroli. Kluby nie mogą wyrywać pieniędzy z miejskich kas, przejrzystość kwitowanych spraw matowieje, rosną podejrzenia, speedway (sport) traci autentyzm pasji i radości. Staje się autostradą do extra korzyści. Pomylenie pojęć których nie rozwiąże ani Jasna Góra ani inne symbole, bo AUTORYTET ludzi jest najważniejszym majątkiem w krystalizacji sportu. 

 

Więcej w numerze 4