Tor żużlowy nie jest autostradą, a toromistrz nie jest strażakiem gaszącym kurz przed pierwszym biegiem. To żywy organizm, który reaguje na pogodę, wodę, temperaturę i czas, albo ich brak. A mimo to w polskim żużlu od lat dominuje myślenie, że im twardziej, szybciej i bardziej „gładko”, tym lepiej. Grzegorz Węglarz - obecnie toromistrz Stali Rzeszów, wcześniej odpowiedzialny za nawierzchnie między innymi we Wrocławiu i Krośnie, jeden z najbardziej doświadczonych fachowców w kraju, w przeszłości pracujący także przy zawodach cyklu Grand Prix nie ma wątpliwości: polski żużel ugrzązł w betonowej filozofii. I coraz częściej płaci za to widowiskiem, bezpieczeństwem oraz szkoleniem młodych zawodników.

 

Więcej w numerze 3