Złota klatka...
... z widokiem na cmentarzysko
Patrząc na PGE Ekstraligę z perspektywy loży VIP na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu albo z nowoczesnej trybuny w Toruniu, łatwo ulec złudzeniu. Światła jupiterów lśnią, kamery Canal+ wyłapują każdą kropelkę potu na czole zawodnika, prezesi w garniturach droższych niż motocykle z lat 90. ściskają sobie dłonie, a na konta klubów spływają miliony z kontraktu telewizyjnego. Jest pięknie. Jest światowo. Jest, jak to lubimy powtarzać z chorobliwą wręcz dumą, „najlepiej na świecie”. Jesteśmy pępkiem żużlowego wszechświata, imperium, nad którym słońce nigdy nie zachodzi.
Więcej w numerze 1