Krystian Pieszczek był niegdyś jednym z największych talentów światowego żużla. W 2016 roku sięgnął po srebrny medal indywidualnych mistrzostw świata juniorów, zostawiając w pokonanym polu między innymi Roberta Lamberta i Jacka Holdera. Losy złota rozstrzygnęły się dopiero w ostatnim turnieju w Gdańsku i przedostatnim wyścigu – emocje były ogromne, a kibice do dziś pamiętają walkę dramatyczną rywalizację z Maxem Fricke. Tamten sezon miał być zapowiedzią wielkiej kariery i przepustką do światowej czołówki.

 

Więcej w numerze 1