- Czyli ten twój jak to powiedziałeś – przeciętny sezon, to tylko efekt kontuzji?

- Wydaje mi się, że na pewno byłoby inaczej. Przede wszystkim nastroje w klubie z Ostrowa Wielkopolskiego też byłyby inne. Nie ma co ukrywać, że działacze zdawali sobie sprawę z mojej kontuzji. 

- Ostrovia to był dobry wybór? Czy jakby dało się cofnąć czas…

- Nie, nie. Ostrów to na pewno był dobry wybór. Podpisywałem kontrakt z klubem, z naprawdę dużymi aspiracjami.

- Ci młodzi chłopcy z portali internetowych stają na głowie, żeby ktoś to klikał i czytał. To byłeś w końcu blisko Speedway Kraków?

- No właśnie ja kompletnie nie wiem skąd się to wzięło. Gdyby było coś na rzeczy, to przynajmniej ja bym o tym wiedział, a nie autorzy tych plotek. 

 

Więcej w numerze 49