*Biedne teraz te żużlowe tzw. szybkie media. Listopad transferowy wypadł im z kalendarza, bo teraz kto, gdzie i za ile, wiadomo już od lata, albo i wcześniej. Ale niektóre (bo szczęśliwie nie wszystkie) żurnalisty wytrwale brną w tę błazenadę, w to swoje pajacowanie i oznajmiają tryumfalnie, że niby to taki ekscytujący news: Holder w Gorzowie! Lidsey w Czewie! Jamróg w Rybniku! itd., itp. Nie może być?! Co za news! Co za niespodzianka! I leci kabarecik. Oni udają, że nas zaskakują, a my udajemy zaskoczonych. Ha! Ha! 

 

Więcej w numerze 48