- A dlaczego ty nie chciałeś jeździć w Rzeszowie?

- Najkrócej mówiąc wyłącznie dlatego, że mam jeszcze chęć powalczenia i pościgania się w Ekstralidze.

- Pierwsze trzy przykłady z brzegu. Szymon Woźniak, Oskar Fajfer, Wiktor Przyjemski. Każdego z nich jak zapytasz, to powie, że w I lidze też można się rozwijać i być dobrym zawodnikiem. 

- Oczywiście, że tak. To indywidualna sprawa i decyzja każdego z zawodników. Każde rozwiązanie niesie za sobą plusy i minusy. Ale ja mogę mówić wyłącznie o sobie. Miałem taką możliwość, żeby wrócić do PGE Ekstraligi i ścigać się z najlepszymi zawodnikami na świecie i zdecydowałem się z niej skorzystać. 

- Serio ze spokojem patrzyłeś i patrzysz na sytuację w Stali Gorzów?

- (cisza). Teraz już tak. Parę tygodni wstecz, niekoniecznie. 

 

Więcej w numerze 48