Podwórko międzynarodowe i lokalne. To w świetle reflektorów z animuszem i błyskotkami oraz takie nieco bardziej zasypane kurzem, obrośnięte pleśnią, sponiewierane i smutne. Dzisiaj dwojako, o różnych, przeciwnych żużlowych rzeczywistościach. 

 

Więcej w numerze 33