Newsletter

Ślizgiem w prawo

09.01.2022 17:41

Nasza żużlowa Ekstraliga od lat ma parcie na nowoczesność w domu i zagrodzie. Był kiedyś taki cykliczny telewizyjny program pod tym tytułem, który młodzież ośmieszała hasłem: „każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy”. Otóż najlepsza speedwayowa dywizja na świecie i w okolicach chciałaby rozgrywać mecze na nowoczesnych, wspaniale wyposażonych stadionach. Szkoda tylko, że dotąd własne zachcianki spełnia kosztem klubów, bądź samorządów, bo to one najczęściej są właścicielami owych obiektów. Odpowiednie oświetlenie toru, trybun, murawy, tablica świetlna lub telebim, jakieś Mix Zony, czy jak to tam nazywają nieuki, którym brakuje polskich słów, więc snobistycznie wysługują się angielskimi określeniami. Ekstraliga chce też rezerwowe rozgrywki U-24, które o trzy lata przedłużą kariery żużlowym nieudacznikom. I trzeba im będzie płacić za to, że żyją.

Więcej w numerze 3.

wróć