Newsletter

PO BANDZIE Wojciech Koerber

08.07.2019 10:28

Hej, hej, tu „enbiej” – tak nas zapraszał przed laty do TVP, na koszykarskie uczty, Włodzimierz Szaranowicz. Na projekcje najwspanialszej ligi świata. Nieważne, że te pierwsze relacje z początku lat 90. to były skróty tylko, puszczane z kilkudniowym opóźnieniem. Jako że w naszym domach pojawiły się właśnie odtwarzacze wideo, miałem możliwość wielokrotnego maltretowania tychże taśm. Do tego stopnia, że po dziś dzień zostały w pamięci poszczególne mecze, akcje, a także pierwsze piątki wyczytywane głosem Szarana. Tłoki z Detroit? Thomas, Dumars, Rodman, Laimbeer i Salley. Do tego wchodzący Aguirre. Portland? Porter, Drexler, Kersey, Williams i „center, wielki Duckworth”, nota bene zmarły przed ponad dekadą w wieku 44 lat. Serce nie wytrzymało. Byki? Byków było wielu: Jordan, Pippen, Armstrong, Grant, Cartwright, Paxon, Perdue, Kukoć, później Rodman… To są moje wspominki z lat dziecięcych, gdy sam jeszcze rzucałem do kosza, mimo białego koloru skóry. A pierwsze nagrane spotkanie to trwający około 30-40 minut skrót potyczki Lakersów ze Słońcami. Czyli Magic Johnson kontra Kevin Johnson. 

 

Więcej w numerze 28.

wróć